europejska wystawa psow rasowych
Wystawy psów rasowych

Europejska Wystawa Psów w Austrii- spektakularna klapa

Europejska Wystawa Psów w Wells w Austrii zakończyła się spektakularną klapą. Wprawdzie nie uczestniczyłam w niej ze swoimi psami, ale fora internetowe pełne są krytycznych uwag dotyczących organizacji tej prestiżowej wystawy. Wobec tego stawiam sobie pytanie- czy warto jeździć na duże wystawy, takie jak europejska czy światowa?

Europejska Wystawa Psów w Wells- tragiczna organizacja

Korki przy wjeździe, brak miejsc parkingowych, olbrzymie kolejki do wejścia, małe ringi, nieprzystosowane hale, brak klimatyzacji, złe traktowanie wystawców, brak troski o psy, brud na halach i błędy w ocenach- to tylko niektóre z zarzutów wobec organizatorów EDS w Austrii.

Czy można dokonać rzetelnej oceny psów, jeśli większość ringów była zdecydowanie za mała, żeby pomieścić stawkę, nie mówiąc o możliwości pokazania psa w ruchu? Na ocenę organizatorzy przeznaczyli minutę na psa (!). Na większości wystaw przyjmuje się 3 minuty na psa, a bardziej skrupulatni sędziowie potrzebują nawet więcej czasu. Ocena prowadzona w takim tempie przypomina losowanie, bo sędzia nie ma czasu na rzetelne poznanie psów.

Jedna z najważniejszych dla kynologicznego świata wystaw okazała się organizacyjną katastrofą.

Po co jeździć na europejskie i światowe wystawy?

Wystawcy wkładają wiele wysiłku, czasu i pieniędzy, aby uczestniczyć w prestiżowych wystawach. Opłaty za zgłoszenie często są dwukrotnie wyższe niż w przypadku wystawy międzynarodowej.

Jedzie się daleko, a popyt na miejsca hotelowe powoduje podwyżkę cen.

Jeśli chce się, żeby pies dobrze wyglądał na wystawie, trzeb na to poświęcić mnóstwo czasu. W przypadku westie trymowanie wystawowe może zajmować miesiące, nie wspominając o odpowiedniej pielęgnacji sierści.

Pomimo tego, wiele osób decyduje się na uczestnictwo w takich wystawach wystawach. Koszty są olbrzymie, ale są także zalety związane z uczestnicztwem.

Powody uczestnictwa w europejskiej wystawie psów

Psiarze z różnych powodów uczestniczą w dużych wystawach.

Jedni liczą na wygraną, chcą potwierdzić swoją pozycję, prestiż hodowli czy po prostu dodać sobie punkty do „fejmu”. Inni chcą po prostu pochwalić się swoimi pieskami czy efektami hodowli.

Duże wystawy to przede wszystkim możliwość zobaczenia dużych stawek psów, często ze światowej czołówki. To bardzo pomaga w prowadzeniu przemyślanego programu hodowlanego oraz hodowaniu ładnych, zgodnych z wzorcem rasy westie.

Słaba organizacja europejskiej wystawy psów to reguła?

Europejska Wystawa Psów Rasowych w Wells poddana została miażdżącej krytyce przez uczestników, ale nie była to pierwsza źle zorganizowana wystawa. Dwa lata wcześniej byłam z Szanti na Europejskiej Wystawie Psów w Brukseli, i ona też nie zachwycała. Olbrzymi korek przy wjeździe spowodowany przez parkingowych, olbrzymie kolejki do wejścia, hale bez klimatyzacji (a temperatura była wyjątkowo wysoka), brak miejsca na spacery, tragiczne toalety dla psów i jeszcze dalej można by wyliczać.

Europejska wystawa psów
Europejska wystawa psów. Kolejka przy wejściu. Organizatorzy późno otworzyli wejścia na wystawę, a obsługa nie była zbyt liczna.
europejska wystawa psów
Europejska wystawa psów w Brukseli. Psia toaleta. Jedna kostka słomy na 2 hale pełne psów.

Europejska wystawa psów w Brukseli. Psia toaleta.
Europejska wystawa psów w Brukseli. Psia toaleta. Pasek zieleni, który przez 3 dni miał służyć tysiącom psów do załatwiania się.

Poza bardzo dobrze zorganizowaną Światową Wystawą Psów w Niemczech i Europejską w Warszawie większość miała spore organizacyjne niedociągnięcia. J

Europejska Wystawa Psów jest przereklamowana?

Uczestnictwo w Europejskiej Wystawie Psów niesie ze sobą głównie dziwnie definiowany „prestiż”. Oczywiście, fajnie jest obejrzeć piękne psy. Jednak czy warto narażać się na takie niedogodności, skoro większość hodowców chwali się swoimi psami na Facebooku? Wystawy przestały być jedynym miejscem umożliwiającym bycie na bieżąco z tym, co dzieje się „w rasie”.

Organizacje pro- zwierzęce, często przeciwne hodowli psów rasowych i ich wystawianiu- stają się coraz bardziej widoczne w Europie. Organizatorzy wystaw jakby wpisują się w ten trend, zniechęcając pasjonatów psów rasowych fatalną organizacją.

Czy warto jechać setki kilometrów i płacić mnóstwo kasy, żeby przepychać się w kolejce do wejścia, znosić chamstwo organizatorów, bardzo pobieżną ocenę psów i inne niedogodności? Każdy hodowca co roku odpowiada sobie na to pytanie.

Nierzetelna ocena psów

Wśród wystawców od zawsze panowało przekonanie, że duże wystawy zawsze są „polityczne”, czyli ocena mniej obiektywna niż zwykle. Mówiło się także, że rzadko zapraszani są sędziowie specjaliści, a raczej ci „dobrze ustawieni” w strukturach kynologicznych. To właściwie żadna nowość, bo na każdej wystawie są ludzie niezadowoleni z wyników, o decyzjach mówi się, że są „polityczne”, a sędziowie niekompetentni.

Złe traktowanie wystawców i psów

W dużych wystawach najbardziej zniechęca mnie złe traktowanie wystawców i psów. Nieprzystosowane hale, na których jest tłoczno i gorąco, brak miejsca na spacery z psami, brak psich toalet- wszystko to sprawia, że wyjazd staje się męczarnią dla człowieka i psa. Po co ryzykować taki wyjazd, skoro fatalna organizacja staje się niestety regułą, a nie wyjątkiem?

Wolę dobrze zorganizowane wystawy międzynarodowe

Powiem szczerze. O ile kiedyś strasznie jarałam się „światówką” czy „europejką” i jechałam tam, żeby po prostu obejrzeć ładne psy, to teraz już mi się nie chce. Wolę jeździć na wystawy międzynarodowe, o których wiem, że organizowane są w fajnych miejscach, w których ja i pies fajnie spędzimy czas i na których ocenia kompetentny sędzia, niż pchać się na fatalnie zorganizowaną wystawę.